Uciążliwe błędy w projektowaniu budynków mieszkalnych

Od wielu lat, pracując w kontroli jakości i nadzorze inwestorskim, obserwuję różne negatywne zjawiska związane z projektowaniem obiektów budowlanych. Pragnę zwrócić uwagę na całą gamę różnej wagi błędów, zaniedbań i zaniechań poprawnych logicznie i technicznie rozwiązań, które nie mają bezpośredniego wpływu na stan bezpieczeństwa budynków, lecz w wielu przypadkach wchodzą w kolizję z pięcioma wymaganiami podstawowymi Prawa budowlanego (patrz art. 5 ust. 1 pkt 1), a przede wszystkim zdecydowanie pogarszają estetykę obiektów i obniżają trwałość różnych elementów budowlanych. Ta sfera błędów, usterek i zaniedbań projektowych prawie w ogóle nie jest poruszana w prasie technicznej, a szkoda, gdyż istotnie degraduje wygląd naszych miast i osiedli oraz wpływa na obniżenie standardu życia ich mieszkańców. Taki stan jest spowodowany wieloma dość złożonymi przyczynami:

  • projektanci, posiadający zwykle małe pracownie projektowe, dążą do minimalizacji kosztów własnych i zatrudniają ludzi młodych, często studentów bez żadnego doświadczenia zawodowego;
  • ludzie ci polegają w swej pracy głównie na „komputerowej inteligencji”, nie zastanawiając się, czy maszyna ta jest rzeczywiście nieomylna, czy to, co ona proponuje, ma sens logiczny i techniczny projektanci podpisują umowę z inwestorem z klauzulą: „projekt zostanie wykonany zgodnie z najnowszą wiedzą techniczną”. Cóż z tego, kiedy brakuje jakiegokolwiek mechanizmu weryfi kującego tę klauzulę, staje się ona martwym zapisem, którego realizacją, niestety, nie interesuje się żadna ze stron umowy; niedouczenie na politechnikach przyszłych inżynierów projektantów przede wszystkim w zakresie fi zyki budowli, akustyki, ochrony przeciwpożarowej oraz izolacji przeciwkorozyjnych konstrukcji i elementów stalowych, nie mówiąc już o najnowszych technologiach, które wchodzą do budownictwa; powszechnie, mimo prawie 20 lat gospodarki rynkowej, panuje dziwna bylejakość w myśleniu i działaniu niektórych ludzi związanych z budownictwem, co objawia się nie-reagowaniem na oczywiste błędy, braki i zaniedbania.

Niestety, taką postawę przejawia bardzo wielu uczestników procesu budowlanego brak kompetentnego sprawdzania projektów, praktycznie brak ich weryfikacji, która polega na podpisie kolegi z tego samego biura, niewnikającego w techniczne rozwiązania projektowe. Zdarza się również, że funkcję weryfikatora pełni inżynier z dopiero co otrzymanymi uprawnieniami; projektanci w niewielkim stopniu korzystają z literatury fachowej i publikacji technicznych, polegając często na materiałach dostarczonych przez „komiwojażerów projektowych”, wysłanników niekiedy słabych producentów; zdarza się również ignorancja i brak etyki zawodowej niektórych projektantów, których nie interesuje, co stanie się z obiektem, wykonanym według ich projektu, po pewnym czasie; do wielkich wyjątków należą projektanci mentalnie stawiający się również w roli inwestora, wykonawcy, użytkownika i konserwatora danego obiektu; tylko tak myślący ludzie mają potencjalną szansę osiągnięcia pożądanego sukcesu;a co gorsza również ludzie pełniący samodzielne funkcje techniczne w budownictwie. Krótko mówiąc, bylejakość ma dalej szerokie przyzwolenie społeczne;
 

? państwowe organa administracji budowlanej, dające pozwolenia na
budowę, sprawdzają jedynie, czy projekt zawiera mnóstwo różnych
uzgodnień, oświadczeń i ekspertyz, nie wnikając ani na jotę, czy sam
projekt jest technicznie poprawny, czy jest w szczegółach zgodny z Pra
wem budowlanym.Taki stan projektowania powoduje, że na rynku nie ma projektów nieposiadających wielu różnej wagi błędów, usterek, niezgodności i zaniechań poprawnych i współczesnych rozwiązań technicznych w samych branżach i na styku branż projektowych.
Błędy te odnoszą się do następujących grup robót budowlanych:
Konstrukcje stalowe, a właściwie różne elementy stalowe, powszechnie występujące w budownictwie mieszkaniowym. Należą do nich: balustrady zewnętrzne i wewnętrzne, stalowe ogrodzenia posesji, ogrodzenia ogródków przylokalo-wych, ogrodzenia placów zabaw dla dzieci, montaż wyposażenia placów zabaw dla dzieci, montaż latarń, pergoli, ławek, śmietniczek i innych drobnych elementów małej architektury.
Do powszechnie występujących tu błędów należą:

  • zły dobór profili stalowych, np. kątowników, które nie powinny być używane do takich elementów (najlepsze są profi le cienkościenne, zamknięte);
  • zły dobór przekrojów niezgodnych z najprostszymi zasadami statyki budowli, np. rury kwadratowe na słupki balustrad i ogrodzeń, często niespełniające warunku nośności lub tak ogromne, że kilkakrotnie go przekraczające;
  • źle projektowany montaż tych elementów, np. słupki balustrad mocowane jedną lub dwoma śrubami w osi obojętnej blachy podporowej słupka, niepozwalające na poprawne przejęcie momentu zginającego balustradę. Te podstawowe zasady statyki są często obce projektantom;
  • innym objawem złego montażu jest spawanie, które niszczy ochronną powłokę malarską lub ocynkowanie. Montaż powinien być wykonywany wyłącznie na śruby rozporowe, wklejane lub wkręty z gotowych elementów całkowicie przygotowanych w warsztacie mechanicznym. Często
  • występującą wadą jest mocowanie balustrad z „góry” do konstrukcji balkonów i tarasów, co wiąże się z przebijaniem wszystkich warstw łącznie z izolacją przeciwwodną;

? zupełnie złe projektowanie izolacji przeciwkorozyjnej, które ogranicza
się często do stwierdzenia: „zabezpieczyć farbą przeciwkorozyjną”
bądź „pomalować dwa razy farbą antykorozyjną”. Tego rodzaju „pro
jektowanie” izolacji przeciwkorozyjnej jest nie tylko złe, lecz wręcz
szkodliwe i byłoby lepiej, aby zostało całkowicie pominięte, wykonaw
ca bowiem „smaruje” brudną powierzchnię stali byle jaką farbą.
Projektant powinien określić stopień czystości powierzchni stali (powinien to być I stopień), metodę czyszczenia (tanie, proste i najlepsze jest piaskowanie), szczegółowe przygotowanie powierzchni stali przed malowaniem, rodzaj farby na powłokę ochrony czasowej, rodzaj farby na powłokę docelową oraz grubość tej powłoki w mikrometrach. Należy wreszcie określić kontrole mię-dzyoperacyjne oraz kontrolę grubości malarskiej powłoki ochronnej. Podobna procedura powinna obowiązywać przy cynkowaniu ogniowym i malowaniu proszkowym. W przypadku gdy projekty nie zawierają powyższych danych, nic dziwnego, że już często po krótkim czasie elementy stalowe zaczynają korodować, co zdecydowanie niszczy estetykę całego obiektu i trwałość powyższych elementów;

  • zły odbiór elementów stalowych, polegający na wzrokowej ich ocenie bez sprawdzenia procesu produkcji w zakładzie mechanicznym i bez sprawdzenia ultrametrem grubości powłoki malarskiej. Brak określonej procedury kontroli, co przy słabym, niedouczonym i nieposiadającym wysokiej etyki zawodowej nadzorze inwestorskim prowadzi do przyjmowania robót byle jak wykonanych;
  • powszechne jest przysypywanie ziemią stalowych słupków ogrodzeń, metalowych podpór latań, podpór ławek, śmietniczek i innych elementów stalowych i metalowych małej architektury. Dzieje się tak, mimo że powszechnie wiadomo (a przynajmniej powinno być wiadomo), że elementy te nie znoszą styku z ziemią, gdyż wyglądają nieestetycznie i zdecydowanie szybciej korodują (i nie pomogą tu żadne zabezpieczenia) – najlepszym rozwiązaniem jest ustawianie metalowych elementów w betonie wyniesionym min. 0,10 m ponad poziom terenu;

 

  • brak właściwego zabezpieczenia śrub mocujących elementy stalowe do betonowych podpór. Nie pamięta się, że najlepszym ich zabezpieczeniem są plastykowe kapturki wypełnione towotem – rozwiązanie niezwykle proste, tanie i trwałe;
  • rysunki, tzw. wykonawcze, tych drobnych elementów metalowych są często bohomazami, źle opisanymi, źle zwymiarowanymi, bez stosowania prawnego układu jednostek SI, a więc nienadającymi się do realizacji; projektanci architekci nie znają najprostszych zasad rysunku konstrukcji stalowych, nie mają opanowanego warsztatu projektowego tych elementów, a zatem nie powinni takich rysunków wykonywać. Przy słabym nadzorze inwestorskim bywa tak, że problemy wykonania elementów stalowych ciągną się miesiącami, w czasie których projektant udziela tzw. wyjaśnień dodatkowo opłacanych przez inwestora; a problem oczywiście można rozwiązać w ciągu jednego dnia poprawnym rysunkiem.
     

Są to w kontekście całości inwestycji drobne elementy, lecz niestety bardzo rzucające się w oczy i fatalnie psujące obraz estetyczny naszych miast i osiedli. Z przykrością trzeba stwierdzić, że dzieje się to często pod presją i dyktatem architektów, którym inni uczestnicy procesu inwestycyjnego, nie wiedzieć dlaczego, z pokorą ulegają.
Następną grupę stanowią elementy drewniane stosowane na ogrodzenia
ogródków przylokalowych, terenów zabaw dla dzieci, na urządzenia na tych terenach, pergole lub inne elementy małej architektury.
Do błędów występujących w ich projektowaniu należą:

  • obsypywanie ziemią drewnianych słupków ogrodzeń, co jest kuriozalnym rozwiązaniem, niepopartym żadną logiką, bowiem powszechnie wiadomo, że drewno nie znosi styku z ziemią;
  • brak zabezpieczenia głowic słupków np. stalowymi ocynkowanymi kapturkami, przy braku takiej osłony woda wnika w równolegle ułożone włókna drewna i w krótkim czasie powoduje niszczenie całego elementu;
  • zdarza się również, że kształtuje się drewniane elementy w sposób zupełnie niedopuszczalny, tworząc zamknięte korytka skierowane ku górze.
  • Osobną grupą elementów, w których występuje wiele projektowych błędów, są balkony i tarasy:
  • brak czasem zupełnie spadków lub spadki zbyt małe, minimalny spadek to 1,5 do 2,0%;
  • zamiast wykonania konstrukcji płyty żelbetowej ze spadkiem, co jest niezwykle prostym, bezkosztowym zabiegiem, daje się gładzie spadkowe i to często w górnej strefi e warstw tej przegrody;
  • lekceważenie warunków technicznych ITB dla tych konstrukcji i zasad logiki, a mianowicie zdarza się projektowanie nawet na jednym poziomie powierzchni balkonów czy tarasów z powierzchnią przyległego mieszkania – jest to błąd podstawowy;
  • źle uszczelniony styk balkonu, tarasu ze ścianą budynku lub progiem drzwi balkonowych;
  • przebijanie słupkami balustrad wszystkich warstw przegrody, co szczególnie szkodliwe jest w przypadku tarasów;
  • dawanie zbyt cienkiej izolacji termicznej na tarasach lub z niewłaściwego materiału;
  • brak odprowadzenia wody z warstw wodoszczelnych;
  • brak poprawnych opierzeń blacharskich krawędzi balkonów czy tarasów (nieszczelne, krzywe, z krawędziami podniesionymi ponad powierzchnię izolacji przeciwwodnej);
  • brak nowoczesnego rozwiązania styku konstrukcyjnego balkon–bu-dynek, np. przy zastosowaniu nowoczesnych łączników izolacyjno--zbrojeniowych;
  • projektowanie kopertowych odwodnień posadzek na balkonach i tarasach oraz rurowego odprowadzenia z nich wody po zewnętrznej płaszczyźnie elewacji, gdy najlepszym, najprostszym i najskuteczniejszym odwodnieniem tych elementów jest bezpośredni spływ wody na zewnątrz;
  • dawanie gresowych cokolików nałożonych na tynk elewacji, a więc wypukłych w stosunku do płaszczyzny ściany, zamiast cokolików zlicowanych ze ścianą lub nawet wklęsłych. Należy zdecydowanie podkreślić,
  • że balkony, a szczególnie tarasy są utrapieniem wykonawców, inwestorów i użytkowników i byłby już najwyższy czas, aby rozpocząć skuteczne ich projektowanie.

Następna grupa robót budowlanych to pokrycia dachów i opierzenia blacharskie. Do błędów projektowych najczęściej tu występujących należą:


 ? brak paroizolacji lub dawanie paroizolacji nieskutecznej stosowanie niewłaściwych spadków, często zbyt małych (spadek powinien wynosić ok. 3,0%);

  • wykonywanie dachów tzw. odwróconych, co zmniejsza skuteczność izolacji termicznej nawet o 30,0%, powoduje niszczenie tej izolacji, stwarza wiele problemów w utrzymaniu takiego dachu (nieszczelności bardzo trudne do wykrycia, bardzo pracochłonne ich usuwanie); koncepcja tych dachów jest pomysłem niefortunnym i powinna być zaniechana;
  • źle dobrane materiały na krycie dachów, brak stosowania nowoczesnych rozwiązań materiałowych, np. pap paroprzepuszczalnych;
  • brak poprawnego uszczelnienia i wykończenia kominów na dachu;
  • brak bezpiecznych wyjść na dachy, co wiąże się z zaprojektowaniem stalowych uchwytów bezpieczeństwa od strony dachu przy każdym wyłazie – jest to minimum wymagań, jakie powinny być spełnione; oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest wyprowadzenie klatki schodowej na dach, jak zaleca Prawo budowlane;

? złe mocowanie opierzeń murówattyk wkrętami z góry, zamiast na
„trzymakach”, zbyt cienka blacha tych opierzeń, minimalna jej gru
bość powinna wynosić 0,8 mm. Kolejną grupą robót z powtarzają
cymi się błędami lub zaniechaniami projektowymi są ściany zewnętrzne
i wewnętrzne ze szczególnym uwzględnieniem ścian międzylokalowych:

  • sztywno podbite ściany pod żelbetową konstrukcją stropów, co skutkuje ich pękaniem; pod stropami należy pozostawić puste szczeliny o rozwartości ok. 0,02 m aż do momentu rozpoczęcia prac ty nkarskich (umożliwi to swobodne ugięcia stropów i inne ruchy konstrukcji bez powodowania uszkodzeń ścian);
  • brak zabiegów projektowych (odpowiednie zbrojenie) umożliwiających uniknięcie rys, co należy również do plag budowlanych, uderzających we wszystkich uczestników procesu inwestorskiego;
  • zdarzają się nawet źle dobrane materiały na ściany międzylokalowe, niespełniające wymagań Prawa budowlanego w zakresie izolacyjności akustycznej – tego typu błędy świadczą o kompletnym braku odpowiedzialności i etyki danego projektanta;
  • w opisach projektowych brak nakazu, aby ściany te były wykonywanena pełne spoiny, żeby wypełniać zaprawą wnęki uchwytowe w blokach silikatowych oraz dokładnie dopasowywać bloczki ze stykami pionowymi P + W.

Garaże i inne podziemne części budynku są również przykładem błędów projektowych. Szczególnie irytujące jest ich wykańczanie, od zupełnego prymitywu do przesadnie drogiego wykańczania:

  • np. tynkowanie ścian jest zbędne, wystarczy wykonać je porządnie z nieuszkodzonych elementów na pełne spoiny z fugowaniem wklęsłym i malowaniem na biało, z cokolikiem o h = 0,15 m z farby epoksydowej na styku z posadzką;
  •  izolacje termiczne spodu stropu pod mieszkaniami zaprojektować np. z płyt STO malowanych na biało zamiast rozwiązań typu „lekkomokra”, które są drogie, pracochłonne i całkowicie zbędne;
  • zamiast posadzek z żywicy epoksydowej wystarczą posadzki betonowe, powierzchniowo utwardzone i zatarte na gładko;
  • w garażach ściany i stropy należy projektować malowane na biało, co pozwala na osiągnięcie znacznego efektu estetycznego i wnętrza przyjaznego człowiekowi przy zmniejszonej liczbie lamp oświetleniowych.

Poza wyżej wymienionymi występują również inne błędy, psujące estetykę budynków, jak np. brak cokołów zewnętrznych na styku ściany z poziomem terenu, brak opasek wokół budynków. Wszystkie podane błędy powtarzają się nagminnie w większości projektów. Najwyższy czas, abyśmy przeszli do wyższego poziomu projektowania, bardziej przyjaznego człowiekowi i jego otoczeniu.
Wielu ludzi ze środowisk budowlanych twierdzi, że błędy, o których piszę, nie spowodują zawalenia się budynków, a więc nie ma żadnego problemu.
Sądzę, że problem istnieje, jest to bylejakość tych widocznych i bardzo dokuczliwych, niewłaściwie zaprojektowanych i bez zmian wykonanych elementów. Widać je we wszystkich naszych miastach i osiedlach, w całej Polsce, psują one nasze otoczenie, obniżają wartość naszego dzieła i grzeszą przeciw dobrze pojętej estetyce.
                                                      mgr inż. ARKADIUSZ MACIEJEWSKI

                      STYCZEŃ 2009 INŻYNIER BUDOWNICTWA

 



powrót

Liczba wyświetleń: 2049
Firma Drewno klejone Referencje Kontakt Projekty Hale systemowe Sprzedaż Stropy drewniane Dom drewniany Kładki drewniane
Powered by Hydraportal | Design by Deepline