Dachy gigantów wiszą na linach
Charakter nowych stadionów podkreślają ich dachy, których forma niejednokrotnie stanowi zwieńczenie wyrazu całej bryły. Zadaszeniom postanowiono jednak nowe wytyczne: powinny mieć opływowy kształt i lekką konstrukcję o wysokiej wytrzymałości i giętkości. Dlatego, zwłaszcza w ostatnich latach, rozwinęły się systemy dachowe zawieszone na linach. Większość nowych stadionów na świecie ma dachy w takiej właśnie technologii. Przykładem może być stadion Lokomotivu Moskwa, wybudowany na Mistrzostwa Europy w 2004 r., Estádio Municipal Dr. Magalhaes Pessoa w portugalskiej Leirii czy oddany do użytku w ubiegłym roku Wembley w Londynie.
Stadion jak żagiel
Zastosowanie konstrukcji linowych sprawiło, że zniknęły dotychczasowe ograniczenia formy dachu i jego powierzchni. Dzięki temu powstają zadaszenia, których budowa kiedyś była niepraktyczna albo nawet niemożliwa. Co najważniejsze, niezależnie od powierzchni nowoczesne dachy nie mają podpór, które zakłócałyby widok z trybun. Doskonałym tego przykładem jest stadion Incheon Munhak w Incheon w Korei Południowej – jedna z aren Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2002 r. Projekt architektoniczny tego stadionu powstał z inspiracji kształtem żagla i masztu. W ten sposób architekci chcieli odzwierciedlić dziedzictwo Incheon – port, który stanowił przez wieki morską bramę miasta i całego zachodniego wybrzeża. Koncepcje udało się wcielić w życie poprzez układ galwanizowanych lin spiralnych i spiralnych zamkniętych. Owalny dach stadionu o orientalnej formie i powierzchni 30 tys. m2 unoszą liny o średnicach nawet 114 mm. Wszystkie wyprodukowano w specjalnej technologii, która zapewnia zwiększoną wytrzymałość, niższy ciężar oraz zwiększoną odporność korozyjną. Dzięki temu dach, który skrywa trybuny dla ponad 50 tys. widzów, jest nie tylko funkcjonalny, lecz także estetyczny.
Olbrzym do krykieta
System lin jest konstrukcją dynamiczną, przez co w porównaniu z tradycyjnymi konstrukcjami stalowymi wymaga bardziej złożonych obliczeń we wstępnych etapach projektowania. Za to na budowie transport i montaż elementów dachu zamocowanego na linach jest prosty, szybki i wymaga znacznie mniej nakładów finansowych na transport i podnoszenie. Wszystkie liny są fabrycznie zaopatrzone w łączniki – tzw. „sockety”. Na budowę trafia więc gotowy układ nośny, który wystarczy podłączyć do sieci lin mających go utrzymać. Ale złożoność projektu może polegać też na tworzeniu takich systemów linowych jak w przypadku Melourne Cricket Ground (MCG), australijskiego stadionu zbudowanego z myślą o rozgrywkach krykieta. Tu liny posiadają nie tylko przyłącza końcowe, lecz również łączą się wzajemnie w miejscach przecięcia. Łączniki w części środkowej są obrotowe, żeby zachować właściwości dynamiczne systemu lin. W ten innowacyjny sposób powstał dach dla największego stadionu półkuli południowej mogącego pomieścić ponad 97 tys. widzów. Budżet na przebudowę MCG wyniósł 425 mln dolarów australijskich. Jednak w mniemaniu Australijczyków gospodarz Olimpiady z 1956 roku zasłużył na ten stadion. Okazja do przetestowania odnowionego obiektu pojawiła się niedługo po jego otwarciu. Odbyła się tu wtedy ceremonia otwarcia Igrzysk Brytyjskiej Wspólnoty Narodów 2006, a na trybunach zjawił się komplet publiczności.
Wielkie siodło Nomadów
Piaszczyste wydmy Kuwejtu, a wśród nich olbrzymia „łódź”. Tak prezentuje się Jaber Al-Ahmad – nowy stadion narodowy tego kraju. Architekci tak uformowali całą bryłę, by nawiązywała do siodła, czyli odwoływała się do nomadyjskich tradycji tego regionu. Zwieńczeniem konstrukcji jest dach o powierzchni 45 tys. m2 pokryty półprzezroczystą membraną. Tutaj jednak jego zadanie jest zgoła inne niż dachów w Europie. Zamiast przed deszczem ma chronić widzów przed lejącym się z nieba nierzadko ponad pięćdziesięciostopniowym żarem. Dodatkowo dach ma zapewnić nasłonecznienie murawie. Żeby sprostać takim założeniom architektonicznym, membranę rozpostarto na siatce z czterocalowych lin strukturalnych. Fabryczne zaopatrzenie lin w końcówki pozwoliło zaoszczędzić na czasie, a ważąca ponad 385 ton konstrukcja dachu była gotowa już po roku. Budowa zakończyła się w grudniu 2007 roku. Teraz stadion czekają już tylko sportowe imprezy i koncerty.
Król stadionów
Stadionu Wembley nie trzeba nikomu przedstawiać. Było to magiczne miejsce, w którym zapisano wspaniałe karty historii futbolu. Przyszedł jednak czas, że stary obiekt zburzono, a w zeszłym roku zakończyła się budowa jego następcy – Nowego Wembley. Wembley jest widoczny praktycznie z każdego punktu Londynu. Wszystko za sprawą rozwiązania dachu podwieszonego do kratowego łuku o rozpiętości 315 m i wysokości 133 m. Te liczby czynią go najdłuższym niepodpartym elementem konstrukcji dachu na świecie. Ale umieszczony asymetrycznie łuk ma ważniejsze zadanie od bicia rekordów – musi przenieść 5 tys. ton konstrukcji dachu. Czyni to za pośrednictwem lin strukturalnych w średnicach nawet 145 mm. Dzięki nim inżynierowie uniknęli dodatkowych punktów podparcia dachu w niecce stadionu, które utrudniałyby widoczność. Ale to niejedyne wyzwanie, jakiemu musieli stawić czoła. Założeniem projektu było, by 1 ha dachu otwierał się. Trzeba więc było tak zaprojektować sieć lin i połączeń, by zapewnić możliwość swobodnego zamykania i otwierania 1 tys. m2 konstrukcji. W ten sposób Nowy Wembley nie ma problemów z jakością murawy, bo jest ona stale nasłoneczniona.
Największa kopuła z gniazdami
Złośliwi twierdzą, że na uczczenie nowego tysiąclecia Brytyjczycy ufundowali sobie w Londynie wielką markizę. Ale The O2 (dawniej Millennium Dome), mimo że nie wszystkim się podoba, pozostaje największą kopułą, jaką kiedykolwiek zbudował człowiek. 12 kratowych masztów o wysokości 100 m, ponad 80 km łącznie użytych lin strukturalnych i membrana o powierzchni 100 tys. m2 dowodzą, że w konstruowaniu zadaszeń praktycznie nie ma ograniczeń. Ale takie rozwiązania nie byłyby możliwe bez odpowiednich przyłączy końcowych – wspomnianych już „socketów”, które oprócz niezbędnego poziomu wytrzymałości spełniają wszelkie wymogi funkcjonalne i wymiarowe. Zaprojektowane do bezproblemowej obróbki kształtowej i połączeń wpuszczanych są atrakcyjne pod względem wizualnym i podkreślają, a nie zakłócają, projekt systemu lin oraz konstrukcję końcową. Na całym świecie gama tego typu połączeń ma oddanych wielbicieli. Sam produkt staje się też wzorcowym modelem na rynku dachów mocowanych na linach. Czas pokaże, czy w związku z budową stadionów na EURO 2012 w Polsce również stanie się modny.
Krzysztof Jurga
Autor jest Inżynierem Projektu Polsling Roof Structures, koordynatora systemów strukturalnych Bridon w Polsce
więcej na www.ebuilder.pl
Liczba wyświetleń: 977






